
Trailer:
Opis:
Głównym bohaterem filmu jest Walt Kowalski. Akcja filmu rozpoczyna się w momencie pogrzebu jego ukochanej żony. Ten staruszek-weteran wojny w Korei nie może w żaden sposób znaleść wspólnego języka ze swoją rodziną.Irytują go wszyscy w koło poczynając od jego własnych dzieci poprzez ich żony , na wnukach kończąc. Cała jego ukochana niegdyś dzielnica zaczyna się przeradzać w dzielnicę imigrantów z Chin. Podczas jednego z incydentów zaistniałych za sprawą jednego z chińskich gangów, szarpanina wkracza na teren trawnika Walta. Naruszenia swojej prywatnej posesji Kowalski nikomu nie przepuści-celując jednemu z napastników prosto w twarz ze swej pokaźnych rozmiarów broni rozpoczyna swojego rodzaju wojnę. Nie wiedział tego jeszcze, że poprzez obrone swojego jakże ukochanego ogródka, ratował również życie nic nie wartego dla niego młodego chińczyka. Z upływem filmu jednak uczucia jakimi darzy nasz główny bohater swoją posiadłość, a sąsiadów zmieniają się wprost poroporcjonalnie.
Moja opinia:
Kolejny film naprawdę godny polecenia. Clint Eastwood jest naprawdę jak stare wino - im starszy tym lepszy. Trzeba przyznać , że jego reżyseria zaskakuje w każdym momencie. Ani chwili nie nudziłem się na tym filmie, czekając albo na niespodziewany zwrot akcji, albo na kolejne absolutnie niestandardowe zachowanie Walta. Jedną z nowych rzeczy którą dowiedziałem się od Kowalskiego to zakres słownictwa w języku angielskim jeżeli chodzi o obraźliwe frazesy jakie można skierować w kierunku "skośnookich". Nie miałem bladego pojęcia, że można aż tyle obraźliwych słów wymyślić. Weteran wojenny ukazuje swoją postawę zatwardziałego patrioty (japońskie auto jego syna wzbudza w nim obraze) oraz obojętnego na otaczający go świat (byle nie wchodził z buciorami do jego ogródka) człowieka. Tak postrzegają go wszyscy w koło i chyba on sam tak siebie właśnie widzi. Nic bardziej mylącego. Zarówno on sam jak i jego sąsiedzi przekonują się na własnej skórze jak bardzo mogą wstrząsnąć tym "bezdusznym" tetrykiem pewne sytuacje życiowe. Według mnie Eastwood zagrał w tym filmie jedną z najlepszych swych roli. Ciągle pozostaję pod ogromnym wrażeniem....a wy co myślicie?
Tagi: dramat
skomentuj (2)